2009-02-27 23:47:26 >> ~~Błąd 307

Co mnie natchnelo by wejsc w zakamrki tego, w czym uparcie chce żyć?

 

Miło tutaj. Oto mój pierwszy szablon!!

Małgorzata W., lat 18, Polska.

Ostatni raz zalogowana w 2007r.




skomentuj (0)




2007-04-28 10:39:49 >> Koń by się uśmiał!

Dziś mnie tchnęło.
Bo zamiast rutynowo spędzać piątkowy wieczór w knajpie lub na mieszkaniu któregoś z nas (choć nigdy nie jest nudno, zawsze dzieje się coś nowego), to graliśmy, niczym w ziemniaka, z młodym pokoleniem – Pałkami, Dominikami, Domestosem, Barciówną... Nie wspominając o Bobrze, Świstaku i Przemku, który bardzo wyrósł i schudł, odkąd ostatni raz go na jesieni widziałam.
Odbijaliśmy machinalnie zwykłą gumową piłką z Małą Syrenką. Bober się wcinał i niemiłosiernie krzyczał, Domestos wybijał w powietrze, młode pokolenie patrzyło na nas, dużych, z uciechą i zdziwieniem. Całe dzieciństwo spędziłam na tym podwórku i choć zamiast asfaltu rośnie tam obecnie trawka, to nic się nie zmieniło.
To było tak niedawno! Najpierw siedziało się dniami w piaskownicy, budowało miasto, przychodził Bastek z Sokalem i wszystko burzyli, jeździliśmy do znudzenia na rowerach także na Krzywej. Od 2003 r. grało się w siatkówkę, śledzia, ziemniaka na kólku, następnie przesiadywaliśmy na ławce, która ze sraczkowatego koloru zmieniła się na niebieski, odbywaliśmy spacery na Zasanie, prowadząc mniej lub bardziej inteligentne rozmowy, czy tzw. modne wówczas wieczorki szczerości. W końcu degustacje na wymyślne tematy i wspólne poza prowincjonalne wakacje. To wszystko?!
Poczułam, że wszystko należy do mnie, a jednocześnie stwierdziłam, że pałeczkę przejmuje teraz młodsze pokolenie. Nie czuję żalu, ani rozczarowania, bo gdybym chciała trwać uparcie w tym jednym rozdziale życia, mogłabym stracić radość i optymizm.
Zawsze jednak możemy choć na chwilę wrócić się i pokazać, że jesteśmy.
Koń by się uśmiał, widząc naszą radochę wczoraj wieczorem.
Hej, przyjaciele, nasz jest cały świat!



skomentuj (2)




2007-03-25 10:10:44 >> Dekalog współczesnej

Heej... Czeeść... Hejka Krejzole... Heej..!:)
http://www.kabarety.tworzymyhistorie.pl/411_paranienormalni_blondynka.php
Popatrz na typową blondynkę.. Kabaret Paranienormalni:)
Ale z was krejzole, o ja pikole :P
Byłam przyzwyczajona do tego, że pewien pies lubi lizać spocone, śmierdzące stopy w mojej rodzinie, ale kiedy zobaczyłam Amandę, kota, który siedzi sobie wygodnie w mojej reklamówce, to się zdziwiłam :] Jaką przyjemność może czerpać Pers z siedzenia w foliowej reklamówce, która stanowi powszechne zagrożenie życia u nierozważnych poprzez uduszenie? Przed świętami Bożego Narodzenia zauważyłam pierwszy objaw Amandości. Otóż, Kicia podrywała Mikołaja i nie ukrywała do niego swojej miłości. Mikołaj stał wiernie przez cały okres świąt, niestety opuścił ją, by móc oddać się przyjemnościom Amandy za rok. Kot nie płacze, wyraźnie się nie przejął, ale już nie ma kogo całować:P
W środę teoretycznie zaczęła się wiosna, choć jej nie widać. Tylko wieje, pada na przemian i zanim dojdę rano do szkoły, to ta niewdzięczna pogoda zdąży mi zepsuć moją super prostą grzywkę. Moje włosy są za długie, żeby je samej prostować, tak z lenistwa, ograniczam się, chyba że Krystian okaże się tak dobry, aby mi je całe wyprostować:D
Uwielbiam słońce, bo sprawia ono, że nie chce mi się uczyć, zachęca mnie do biegania i częstych spacerów. Nie wspominam już nawet o śpiewaniu; tata ma ze mną urwanie głowy, bo cokolwiek bym nie robiła, to śpiewam:] Taką mam rozśpiewaną duszę, musicie się z tym pogodzić:)
Dopadają mnie ostatnio myśli typowo egzystencjonalne. Tak jakbym obawiała się swojej przyszłości. Nie wiem kim będę, co będę robić, nie wiem co mnie czeka. Ciekawi mnie przyszłość (i nie wierzę w horoskopy!), choć niewiedza o jutrze przynosi zarazem słodkości jak i ból. Chciałabym wiedzieć wszystko, ale jak przypomnę sobie fabułę filmu „Remember Me”, to nie mam najmniejszej ochoty zniszczyć sobie życia. Egzystencja pod naciskiem chwili jest o niebo ciekawsza od takiej, gdzie wiadomo, co zaplanowano. Ale mogę też dodać, że z racji mojego typowo humanistycznego nastawienia, drażnią mnie niezgrabności polityków, kultura, jaką reprezentujemy wśród innych krajów, czy nawet te bardziej przyziemne rzeczy, gdy idzie sobie jakiś gnojek z podstawówki i pali fajki! Wzbija się na wyżyny własnego masochizmu, robiąc sobie taką krzywdę. I tu dochodzę do mety, mniemając, że w tej nieznanej przyszłości nie będę potrafiła się odnaleźć. Natrafię na homoseksualistów, zamieszkam na chuligańskim osiedlu, patrzyć będę na rozprzestrzeniające się zło, kiedy stworzeni zostaliśmy do miłości. Nie wiem, czy w tej chwili przejawia się mój egoizm, czy też świadczy to o jego braku, ale pragnę tylko uporządkowanego świata, gdzie ludzie będą rozumieć co mam na myśli, gdzie panuje powszechna akceptacja i tylko dobrem za dobro się odwdzięczamy, gdzie nie istnieją wręcz takie paranienormalne rzeczy. Nie jest to wyidealizowany świat, ale uporządkowany, harmonijny, a co ważniejsze, żyją w nim kochający się ludzie; na ich twarzach widać promieniujący uśmiech, w oczach zrozumienie i zachęcający blask.
Ciągnąc dalej te myśli, dochodzę ostatecznie do wniosku, że faktycznie jestem szczęśliwa tylko wtedy, kiedy moja rodzina jest zadowolona, a przyjaciele i inni moi znajomi cieszą się, że się znamy, że godzą się na to, jacy są i co od losu otrzymali. I rzeczywiście tak jest. Niewiele do szczęścia potrzebuję. O wiele lepiej by mi się żyło, gdybym wiedziała, że zawsze będę bezpieczna. A co do dekalogu moich wartości, o których wypowiadaliśmy się ostatnio w szkole, to bezwzględnie umieściłam na szczycie miłość. Dlaczego? Bo mama...(tu mogłabym gadać w nieskończoność, dlatego urywam:]) w 15 lat pokazała mi czym właściwie ona jest i jak się nią posługiwać, by przysparzać innym radość. Człowiek został stworzony z miłości i dla miłości, bo miłość jest wieczna i najpotężniejsza, bo nie ma piękniejszego i bardziej energetyzująco-podniecającego uczucia. Kiedy Kowalski się zakochuje w Nowakowej, to dla niej zrobi istotnie wszystko. Miłość jest krótko mówiąc, naturalnie napędzającą adrenaliną, wprowadzającą w stan ogólnej euforii, potrafi odmładzać ludzi i zrobić z nich poprawnych optymistów. Daje też poczucie bezpieczeństwa.
2. Przyjaźń - życie bez przyjaźni jest gorsze od życia bez miłości. Przede wszystkim uczy Kowalskiego, wychowuje, uwrażliwia na piękno i zło świata. Możliwa jest pomiędzy obiema płciami, chyba, że urośnie na taką miarę, by przeistoczyć się bratersko-siostrzaną miłość. Przyjaciel daje wskazówki, cierpliwie wysłuchuje, radzi, rozwija język. Cieszę się z obecności moich przyjaciół. Współczuć mogę natomiast Małemu Księciu, który w poszukiwaniu przyjaciół zwiedził cały Wszechświat. Zostało mu tylko oglądanie zachodów słońca na swojej asteroidce B-612. Chętnie bym się z nim poznała, posiada zdrowe i sensowne poglądy jak na swoje młode lata na temat współczesności, która mnie dręczy.
3. Zdrowie - dlaczego nie na pierwszym miejscu? Bo często jest niedoceniane, ale zauważalne, gdy ktoś bliski cierpi. Wtedy widać jego istotną rolę w życiu człowieka; bez niego nikomu Kowalski nie pomoże, nie zrealizuje celów, nie zaspokoi pragnień, przyjemnościom się nie odda. A po za tym, w obliczu śmierci kocha się życie, przetrwa nawet śmierć, dlatego miłość potęguje na samym szczycie, zdrowie zaraz po niej.
4. Zapomnij o pieniądzach - powszechnie wiadomo, że nikomu nie dają one szczęścia, co więcej, ludziom palma do głowy odbija. Człowiek bogaty, to taki mocno uduchowiony, posiadający różowe okulary. Wzór do naśladowania! Z pewnością utożsamię go z osobą mojej czcigodnej matuli:) Ważne, aby pieniądze, nie uczyniły Kowalskiego zatwardziałym człowiekiem, zamkniętym w swoim gabinecie, odciętym od świata nieludzkim i obojętnym na egzystencję swojego otoczenia. Posłuchaj Natural Dread Killaz "uwierzyć w siebie", pójdz na koncert. Kowalski, zareaguj na alarm krzyczący w twoim sercu.
5. Nie smuć się, spoglądaj ze zrozumieniem na to, co się dzieje - i bądź wierny temu, czego się wcześniej podjąłeś. Doprowadź rozpoczęte sprawy do końca. Nie rezygnuj z zamierzonych planów, wykaż się odwagą w swoich przedsięwzięciach, nie przejmuj się swoim niewyparzonym językiem, on także ma zalety. Współczesny świat obserwuje wysoki popyt na takich ludzi, nie fałszywych filantropów rodem Eweliny Krzyckiej. Niestety podaż jest niewielka, zapełń puste miejsce na tej planszy, inni bacznie cię obserwując, Kowalski, wezmą z ciebie przykład, a twoje marzenie się spełni, przejdziesz do historii! O to ci przecież chodzi...
6. Pozostań na wieki optymistą, chociażby się staraj, biorąc przykład z twoich ulubionych autorytetów. Kowalski, wiesz, że to optymiści dokonali największych odkryć w historii świata? Masz szansę upodobnić się do Einsteina........ Głośno w mediach jest o takich, którzy zdrowo patrzą na świat, np. Muniek Staszczyk.. Żeby ułatwić ci życie, spoglądaj z nutką cynizmu, gdyż tylko ona pozwala zobaczyć świat takim, jakim jest w rzeczywistości.
7. Konsekwentność - czy to jest wartość, pyta Kowalski? Owszem! Konsekwentność uczy pokory, uszlachetnia charakter, wystawiając go na próbę, pomaga dochodzić do prawdy, zdobywać cele. Wspomnij o Eliaszu z "Piątej Góry"! Paulo Coelho to jeden z najbardziej pożądanych autorów na świecie, spodoba ci się Kowalski, zapewniam Cię.
8. Marz!!! Marzenia koloryzują i osładzają życie. Sprawiają, że chce nam się żyć, mamy powód. Byle nie przesadnie, bo łatwo jest się zgubić między marzeniami, otaczani szarymi problemami. Dlatego, Kowalski, pilnuj się, ale marz. Nie chcesz brać przykładu ze mnie, to weź go z Anki z Zielonego Wzgórza. Dziewczyna miała talent do zarażenia radością innych.
9. Słuchaj - bo mówi się, że np. miłość puka czasem bardzo cicho... Po za tym inni mogą cię potrzebować, bądź też rady innych zawierać mogą cenne wskazówki do życia. Umiejętność słuchania przy jednoczesnym konsekwentnym i logicznym łączeniu faktów, sprawia, że tobie Kowalski, wygadując się komuś, robi ci się automatycznie lżej na duszy. Będąc audytorium, zachowuj się lojalnie i dyskretnie wobec poszkodowanego przyjaciela.
10. Nie waż się nikomu podcinać skrzydeł! Wszyscy ludzie się od siebie różnią, czego innego wymagają i do czego innego dążą, a twoim zadaniem, Kowalski, jest wspieranie i dopingowanie Nowaka, nawet jeśli robiłby najbardziej bezsensowną rzecz. Zważ na to, ile przysparza mu ona radości! Ty zamiast gapić się i krzywić, zajmij się czymś, lub pomyśl, co zaproponujesz Nowakowi, gdy skończy to robić. Przedłuż mu tę chwilę szczęścia. Cenniejsi ludzie są tacy, którzy rozśmieszają, a nie którzy doprowadzają do płaczu.
Dawno doszłam do wniosku, że jeśli będę przestrzegać mojego Dekalogu, to będę uczciwa wobec innych, a w zamian, Bóg wobec mnie. Tym samym zastanawia mnie czym jest niebo. Jak tam jest? Czy są tam domy, ulice, kolorowe ogródki, wieczne słońce, palmy i rodziny? Nie chce teraz tego roztrząsać:)
A jaki jest wasz Dekalog? Czy w dobrej kolejności umieściłam te wartości?
Pela, zainspirowałaś mnie do tej noty, brawo!:*
Jak widać potrzebuję kilku miłych słów, by się czymś zająć:)


skomentuj (5)

 



margaretka16blog

ksiega gosci

2009
luty
2007
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
październik
wrzesień
czerwiec
kwiecień
marzec
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik




Zaprzyjaźnione blog'er's-y
Photoblog Laski
Photoblog Karoliny
Photoblog Ilonki
Sebastian
Moja II dusza - Agnes Magnes
Dla Pauli
Krystian seksi dupa
Laska